INTERNET, NOWE TECHNOLOGIE, WEBDEVELOPMENT, BADANIE INTERNETU

25 WRZEŚNIA 2013  /  OPINIE  /  7 KOMENTARZY

APPLE NIE UKRADŁO ZEGARA, CZYLI O TABLOIDYZACJI MEDIÓW TECHNOLOGICZNYCH

Rok temu, gdy pierwsi użytkownicy otrzymali aktualizację systemu iOS do wersji 6, media zajmowały się oskarżaniem firmy Apple o kradzież własności Szwajcarskich Narodowych Linii Kolejowych. Poszło o aplikację do odmierzania czasu i jej ikonę, które wyglądem wzorowane były na znanej dworcowej tarczy zegara. Wyssane z palca informacje o kradzieży i plagiacie obiegły świat i stały się obowiązującą prawdą. O tym jak było naprawdę można było się przekonać, zaglądając do internetowej wyszukiwarki patentów. Nie zrobiła tego jednak żadna z redakcji, opisujących rzekomą kradzież.

10 września 2012 roku iOS6 trafił do pierwszych użytkowników. Dwa dni później pojawiły się doniesienia o przywłaszczeniu wyglądu tarczy zegarka. Przez kolejne dwa tygodnie media technologiczne wałkowały temat na wszystkie strony, mimo że informacje były skąpe i niezweryfikowane. "Apple ukradło design zegara w nowym iOS 6" - donosił polski Chip. "Apple oskarżony przez Szwajcarskie Koleje o kradzież" - doniosła Gazeta Wyborcza. "Apple przywłaszczyło szwajcarski symbol punktualności" - doniósł serwis NaTemat. To tylko pierwsze z brzegu tytuły polskich redakcji, wzorowane na zagranicznych doniesieniach.

Okazuje się, że w chwili wybuchu afery ochrona znaku towarowego tarczy zegara nie obowiązywała od dwóch tygodni. Informację tę mógł sprawdzić każdy przy pomocy wyszukiwarki patentów. Dziwnym trafem żadna z redakcji tego nie zrobiła, jedynie w sporadycznych komentarzach informowali o tym czytelnicy.

Historia feralnego patentu dostępna na stronie szwajcarskiego urzędu jasno pokazuje, że SBB (skrótowa nazwa szwajcarskich linii kolejowych) zapomniało bądź świadomie nie wznowiło ochrony swojego znaku, który po raz pierwszy został zarejestrowany jako "trademark" w 2002 roku. Według szwajcarskiego prawa ochrona znaku obowiązuje przez 10 lat z opcją przedłużenia na kolejną dekadę. Z niewiadomych powodów SBB nie złożyło wniosku o przedłużenie i w rejestrze pojawiła się adnotacja o wygaśnięciu ochrony.

Prześledźmy chronologię.

- 8 września wygasa ochrona znaku towarowego SBB.
- 9 września Apple ogłasza iOS6.
- 10 września aktualizacja systemu trafia do pierwszych użytkowników.
- 12 września pojawiają się pierwsze artykuły o rzekomej kradzieży zegarka.
- od 13 do 27 września świat obiega informacja o kradzieży w wykonaniu firmy Apple.
- 21 listopada (dwa i pół miesiąca od wybuchu afery) zostaje wznowiona ochrona znaku towarowego SBB.

Sprawa została więc sztucznie wytworzona przez media. Ostatecznie Apple dogadało się z SBB, przy czym szczegóły porozumienia nie są jawne. Jedyny ślad pochodzi z informacji prasowej Reuters, gdzie krótko i ogólnie wspomniano o spotkaniu obu firm, bez informacji o szczegółach i kosztach, co nie przeszkodziło mediom upowszechnić rzekomej kwoty 21 mln dolarów zadośćuczynienia.

Mimo że kradzieży nie było, obie firmy i tak musiały się porozumieć. Ochrona prawna, mimo że przerwana, w każdej chwili mogła zostać wznowiona. SBB nie zależało na rozpowszechnieniu informacji o przegapieniu urzędowego terminu. Ostatecznie SBB złożyło wniosek o kontynuację ochrony znaku dopiero 29 września, gdy media przestały interesować się tematem, a urząd patentowy formalnie przywrócił ochronę dopiero 21 listopada. Minęło dwa i pół miesiąca od pojawienia się systemu iOS6, zanim SBB mogło od kogokolwiek żądać wykupienia licencji. W tym czasie Apple miało wystarczająco dużo czasu, aby przy pomocy aktualizacji podmienić zegar na inny, firma jednak zdecydowała się na porozumienie.

Redakcje które opisywały Apple w kontekście kradzieży, plagiatu i przywłaszczenia powinny honorowo spalić się ze wstydu. Gdy czytaliśmy o zegarkowej wpadce Apple, szwajcarski urząd patentowy od dwóch tygodni informował na swojej stronie, że ochrona tego konkretnego znaku towarowego wygasła. Trudno oczekiwać, by firma Apple miała płacić za patent, który przeszedł do domeny publicznej. I zupełnie normalne, że firma porozumiała się z właścicielem, po informacji że ochrona zostanie wznowiona.

Niestety, tabloidyzacja mediów technologicznych spowodowała, że doniesienia na temat największych firm z branży, choćby były wyssane z palca, w obiegowej opinii stają się faktem. Amerykańskie serwisy technologiczne na wzór prasy brukowej wpuszczają do internetu plotki i niesprawdzone informacje. To generuje większą klikalność. Półprawdy i kłamstwa przedrukowują serwisy z innych krajów, które za wszelką cenę chcą stać się niemieckim, francuskim czy polskim Techcrunchem. W znacznym stopniu dotyczy to firmy Apple, która z tego powodu często nie ma dobrej prasy. Temat podłapują również media nietechnologiczne, dlatego na łamach Gazety czy Onetu systematycznie czytamy o "firmie z Cupertino", która znowu coś przeskrobała. W tym przypadku media technologiczne przegrały, po raz kolejny pokazując się z nierzetelnej strony.

Sławomir Wilk

Artykuł opublikowany został w serwisie Dziennik Internautów www.di24.pl.
Komentarze:


deezer2013-09-25 12:35
Takie postępowanie mediów jest zabawne i zarazem przerażające. Gdyby ktoś chciał dowalić Apple to wystarczy wejść na jabłkowe forum, przeczytać na co narzekają użytkownicy i włakować właśnie to. Zamiast tego czytamy co właśnie wynotowałem z google: "Apple ukradło iPada z 2001 Odysei Kosmicznej", "Apple ukradło zegar szwajcarskiej kolei", "Apple ukradło Chińczykom 95 książek", "Apple ukradło technologię redukcji szumów", "Apple ukradło patent Nokii", "Apple ukradło interfejs aplikacji"... Problemem powinny być nie wymyślone przez pismaka kradzieże tylko realne problemy klienta ze sprzętem, jego jakością, gwarancją, obsługą, ochroną danych osobowych, ale żeby o tym napisać trzeba poznać temat, poczytać, zrozumieć, wyciągnąć wnioski, więc znaczniej łatwiej jest wymyślać kradzieże tego i tamtego i bić się o klikalność. Końcowy odbiorca sprzętu nie ma żadnych problemów z tym, że firma ponoć "ukradła" coś Chińczykom, to go nie interesuje. Wszystko co wymyślają media tech. w tym temacie to bicie piany.
Xelibri2013-09-25 14:18
Kłótnie między Samsungiem, a Applem są tematem niemal tak starym, jak istnienie na rynku tych dwóch firm. Podobnie swego czasu było między MS a Apple.
Guest2013-09-25 18:50
Nierzetelność mediów technologicznych to truizm, nie spotkałem się jeszcze z sytuacją by redakcja techniczna której czytelnicy wytkną głupotę przyznała się do błędu a zwłaszcza wyprostowała tekst. Pod artykułami sajgon, a po redaktorach to spływa.
cPu2013-09-25 19:14
Nie nazywajcie mediów mediami, bo nie zasługują na to miano. Media były kiedyś gdy nie było kolorowej prasy, radiostacyjek puszczających łupankę i świata celebrytów. Internet jest przedłużeniem mediów, więc redakcje internetowe naśladują tradycyjne. Amatorzy naśladują amatorów i tyle w temacie.
wuj stefan2013-09-25 23:21
Czekaj czekaj... Czyli Twoim zdaniem kupertyńczycy 8 września zorientowali się, że zegarek przestał być chroniony prawnie, a zatem na szybkości zaprojektowali, oprogramowali, stestowali, zbuildowali, rozesłali na serwery i na beta sprzęty. Seems legit! Przepraszam, ale trzeba być i-diotą, żeby łyknąć taką argumentację.

Stwierdzenie, że e-mendia są niskiej jakości, nie wymaga bycia tytanem intelektu, co nie zmienia faktu, że tak słaba argumentacja w obronie kupertyńczyków nie dodaje autorowi estymy.

Ps. przepraszam, ale czy szanowny autor nie jest czasem przedstawicielem e-mediów? :> :)
Sławomir Wilk2013-09-26 10:29
wuj stefan: o tym że patent wygasł wiadomo było już w lipcu, ponieważ w rejestrze nie pojawił się wniosek o przedłużenie patentu, a ten musi być złożony z odpowiednim wyprzedzeniem ok. dwa miesiące wcześniej.
noname2013-09-26 10:50
@wuj stefan

Jest dokładnie tak jak pisze pan Wilk. IOS6 pojawił się znacznie wcześniej niż we wrześniu. Przed użytkownikami najpierw dostali go deweloperzy i na tej becie był stary zegar. Na konferencji Apple w czerwcu 2012 także był stary zegar. Dopiero we wrześniu Apple podmieniło zegar w wersji systemu udostępnionej użytkownikom. Podmiana ikony i aplikacji to nie jest żadna filozofia, czekano z tym do ostatniej chwili aż patent oficjalnie przestanie obowiązywać, akurat tu Apple ma czyste ręce.

Dodaj komentarz:

Podpis: (wymagane)
Adres Twojej strony WWW: (opcjonalnie)
Twój adres e-mail: (opcjonalnie)
Treść komentarza:
Antyspam: policz ile
wynosi jeden plus dwa:
(wymagane)