INTERNET, NOWE TECHNOLOGIE, WEBDEVELOPMENT, BADANIE INTERNETU

21 KWIETNIA 2011  /  OPINIE  /  4 KOMENTARZE

CESJA DOMENY INTERNETOWEJ, CZYLI BIUROKRACJA NA CAŁEGO

Obecnie można zamówić domenę internetową jednym kliknięciem i od razu opłacić ją online przy pomocy przelewu międzybankowego. Jednak cesja domeny, czyli zrzeczenie się praw do domeny na rzecz innego podmiotu, to biurokratyczna przeprawa. Można posiłkować się tzw. kodami authinfo, które trzeba wyciągnąć od operatora również przy pomocy pewnej dawki biurokracji, ale nie zawsze jest to możliwe. Dziś wykonałem cesję domeny w serwisie nazwa.pl zgodnie z instrukcją operatora. Skompletowanie dokumentów zajęło miesiąc, a ponieważ zostały dzisiaj wysłane do operatora listem poleconym, rezultat całej akcji zależy teraz od szybkości Poczty Polskiej.

Cesja domeny zarejestrowanej w serwisie nazwa.pl, którego operatorem jest firma Netart, polega na stworzeniu elektronicznego wniosku. W tymże wniosku wprowadzane są dane obecnego i nowego abonenta, standardowo nazwy firm, adresy, regony, nazwiska, numery telefonów i faksów oraz adresy e-mail. Tak przygotowany wniosek należy wydrukować w dwóch egzemplarzach, jeden dla obecnego, a drugi dla nowego abonenta domeny. Każda ze stron musi opatrzyć swój egzemplarz wniosku pieczątką firmy (bez pieczątki dokument jest nieważny) oraz podpisem właściciela firmy lub osoby uprawnionej.

Teraz następuje najciekawszy etap. Każda ze stron (w moim przypadku były to firmy) musi dołączyć do wniosku dokument potwierdzający dane firmy, mamy do wyboru wyciąg z Krajowego Rejestru Sądowego, umowę spółki cywilnej lub zaświadczenie o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej - zależnie od rodzaju firmy. Jeżeli ktoś nie ma takiego dokumentu, to musi go poszukać albo zdobyć, na przykład udając się do sądu lub urzędu, co niestety trwa i jest kosztowne. Poszukiwania, zwłaszcza w większej firmie o dużej inercji, również potrafią zająć dużo czasu. Każdy z tak przygotowanych dokumentów należy, zgodnie z instrukcją operatora domeny, opatrzeć klauzulą "potwierdzam zgodność z oryginałem" oraz "dokument aktualny na dzień DD.MM.RRRR" i złożyć pod spodem podpis osoby reprezentującej firmę. Do dokumentów potwierdzających dane firmy należy także dołączyć zaświadczenie o nadaniu numeru REGON, również opatrzone wymienionymi klauzulami i koniecznie z podpisem pracownika firmy.

Tak przygotowane dokumenty należy włożyć do koperty zaadresowanej: Netart, ul. Cystersów 20A, 31-553 Kraków i wysłać listem poleconym. Od tego momentu losy ostatniego etapu cesji domeny zależą tylko i wyłącznie od skuteczności Poczty Polskiej, listonosz jest bowiem przedostatnim ogniwem biurokratycznego przepływu informacji od klienta do operatora domeny. W ostatnim etapie pracownik biura operatora urzędniczym wzrokiem sprawdza poprawność dokumentów i jednym kliknięciem dokonuje odpowiedniego wpisu w rejestrze. W dobrym dowcipie ktoś na końcu tak opieszałej czynności krzyknąłby "tadam!", ale tu nikomu nie jest do śmiechu. Zwłaszcza że na końcu może się okazać, że jedna ze stron cesji pomyliła się w numerze REGON i zbieranie dokumentów trzeba zacząć od nowa.

Wszystkie zebrane wydruki, kserokopie, klauzule, pieczątki i podpisy związane z cesją jednej małej domeny wyglądają w ten oto sposób:



To zadziwiające, że w dobie wszech otaczającego nas internetu prosta czynność, polegająca na zmianie danych w elektronicznym rejestrze, okupiona jest biurokratyczną przeprawą. Ale jest pewien postęp. Jeszcze niedawno, w tej samej firmie, drukowany był tylko jeden wniosek, który wypełniał i stemplował nowy abonent, następnie wysyłał go wraz z dołączonymi dokumentami na adres aktualnego abonenta domeny, który również go podpisywał, opatrywał pieczątkami, dokładał swoje dokumenty i dopiero wtedy całość wysyłał do operatora, co dodatkowo wydłużało realizację cesji. Dziś każda ze stron wysyła swój wniosek samodzielnie, co daje oszczędność kilku dni, jednak nadal jest to zbyt czasochłonne i skomplikowane.

Sławomir Wilk

Artykuł opublikowany został w serwisie Dziennik Internautów www.di24.pl.
Komentarze:


Krzysiek2011-04-21 17:11
A jakie lepsze rozwiązania są przyjęte u innych operatorów domen?
Piotr R.2011-04-22 11:16
A propos pieczątki:
http://balawejder.com/index.php/2011/04/pieczatka-w-firmie/?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+E-komersPolska40+%28E-Komers+Polska+4.0.%29&utm_content=Google+Reader
azet2011-04-27 22:52
Wymienione w tekście dokumenty potwierdzające tożsamość firmy są wymagane przy każdym ubieganiu się o finansowanie (kredyt, dotacja) i za trzecim razem ich pozyskiwanie robi się z zamkniętymi oczami (nie wspomnę, że lista jest zwykle wielokrotnie dłuższa). Domena internetowa może być równie istotna, co setki tysięcy kapitału, więc wiarygodne ustalenie tożsamości stron transakcji wydaje mi się jak najbardziej celowe. Moim zdaniem autor rozdmuchuje problem. Chyba że autor zna sposób na usunięcie biurokracji bez ryzyka obniżenia bezpieczeństwa transakcji gospodarczych.
HM.PL - Marcin2011-04-28 16:13
Fakt moze to byc troche upierdliwe (sam mam regularnie z tym do czynienia) aczkolwiek jest to jednak pewne zabezpieczenie takze dla Klienta. Domena to namacalna wartosc i "szybka cesja" czesto moze byc po prostu proba kradziezy/wyludzenia. Przy takiej biurokracji jednak troche trudniej o taka kombinacje z czyjejs strony.

http://blog.netart.pl/2010/07/27/formalna-cesja-bezpieczna-i-zgodna-z-prawem/

Dodaj komentarz:

Podpis: (wymagane)
Adres Twojej strony WWW: (opcjonalnie)
Twój adres e-mail: (opcjonalnie)
Treść komentarza:
Antyspam: policz ile
wynosi jeden plus dwa:
(wymagane)