INTERNET, NOWE TECHNOLOGIE, WEBDEVELOPMENT, BADANIE INTERNETU

6 STYCZNIA 2010  /  PRAWO  /  45 KOMENTARZY

MNIE RÓWNIEŻ AUTHALIA STRASZY SĄDEM

Mój tekst krytykujący organizację Authalia za straszenie blogera sądem (link) nie spodobał się panom z tejże organizacji. Napisali więc do mnie maila, w którym proszą o usunięcie z mojego tekstu kłamliwych informacji, bo jeśli nie, to grożą mi za to prawne konsekwencje. Konkretnie napisał do mnie pan Wojciech Tomaszewski, prokurent Authalii. Zaczął od słów, że treść maila jest tylko do mojego prywatnego użytku i nie wolno mi jej nigdzie publikować. Bardzo ciekawe zabezpieczenie: postraszyć mnie sądem i - aby uniknąć niechlubnego rozgłosu - zabezpieczyć się przed tym, bym nie mógł się tą informacją publicznie pochwalić. Mam jednak złą wiadomość dla panów z Authalii. Otóż ich licencja na przetwarzanie treści wysłanego do mnie maila nie robi na mnie, adresacie, żadnego wrażenia i do niczego nie obliguje. Nie życzę sobie nacisków i prób ingerencji w treść mojego bloga, nawet jeśli są one ubrane w grzeczne słowa. Co ciekawe, mail został wysłany również do wiadomości Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. Czy to znaczy, że PWPW S.A. też ma coś do mnie i mojego tekstu? To postaram się wyjaśnić.

Na wstępie krótkie oświadczenie: nie życzę sobie, aby ktokolwiek wpływał na treść mojego bloga i nakazywał (no dobrze: prosił, bo jak nie, to...) usuwanie bliżej nieokreślonych fragmentów. Nie pozwolę, by ktokolwiek wywierał na mnie presję zmian moich tekstów strasząc konsekwencjami prawnymi. Czasy cenzury już dawno się skończyły, a neocenzura zakończyła się na ubiegłorocznym starciu Dr Oetkera z blogiem Kominka (konkretnie zakończyła się piarową klęską korporacji - link).

Po trosze spełnię żądanie pana z Authalii i nie zacytuję całości maila, bo tak naprawdę najważniejszy jest jego fragment:

"Proszę też o usunięcie tych Pańskich zapisów, których nie potrafi Pan udowodnić, albo nie może sie Pan wykazać należytą starannością przed dokonaniem ich publikacji. Fakt, że powiela Pan cudze kłamstwa nie zwalnia Pana z odpowiedzialności za ich rozpowszechnianie."

Cóż. Gdybym chciał spełnić prośbę Authalii i zrobić to rzetelnie, musiałbym dokonać teleportacji komórek mózgowych pana Tomaszewskiego do mojej głowy, aby dowiedzieć się, które fragmenty mojego tekstu uważa za kłamliwe. Bo sam mi ich nie podał. Napisałem do niego maila z prośbą o ich wskazanie, ale nie doczekałem się odpowiedzi. Czy to znaczy, że mam ciąć mój tekst na chybił trafił? A co będzie, jeśli go skrócę i okaże się, że nie usunąłem tego czego życzy sobie Authalia? Mam wtedy ciąć dalej, aż do całkowitego wykasowania tekstu? Oczywiście że nie.

Pan z Authalii nie zauważył, że nie jestem stroną w sporze Lege Artis vs Authalia. Ja jedynie relacjonuję incydent i stanowczo krytykuję nerwowe oskarżanie blogera o nierzeteleność i straszenie sądem. Nie bardzo chcę się wdawać w prawno-formalne niuanse sporu, co wyraźnie zaznaczyłem w moim tekście, ale skoro Authalia tak bardzo chce mnie wciągnąć do polemiki, bo podobno powieliłem tyle kłamstw na jej temat, to proszę bardzo.

Pierwsza sprawa: w moim tekście przytoczyłem słowa Olgierda Rudaka, który powołując się na koresponecję z ministerstwem napisał, że Authalia nie jest Organizacją Zbiorowego Zarządzania. Pan z Authalii pisze do mnie w mailu, że w sprawie OZZ postanowienie sądu zostanie wydane dopiero około 10 stycznia. Tymczasem w dniu publikacji mojego tekstu był już dostępny w internecie skan postanowienia sądu z 21 grudnia, mówiący o usunięciu z KRS informacji o nadzorze Ministra Kultury nad Authalią, co jednoznacznie oznacza, że nie może być ona OZZ-em (czytaj: Stowarzyszenie Authalia.org już bez nadzoru MKiDN). Czyli Authalia twierdziła że jest OZZ-em, Olgierd ustalił że nie jest, ja przytoczyłem jego zdanie, a sprawę potwierdził oficjalnie sąd. Żadnego kłamstwa tu nie widzę.

Druga sprawa: przytoczyłem informację, że Olgierd naraził się publikując logo Authalii na złym tle. Tak wynika z treści pisma wysłanego do niego przez Authalię, więc tu również nie widzę kłamstwa.

Trzecia sprawa tyczy się tego, czy PWPW jest partnerem projektu Authalia. Powołałem się na słowa rzecznika PWPW, który napisał, że PWPW nie udziela się w projekcie Authalii, a jedynie udziela technicznego wsparcia w postaci udostępnienia usług, i tylko jej marka-produkt Sigillum PCCE może być partnerem, tyle że nie partnerem projektu, lecz partnerem technologicznym. Pan z Authalii myli się pisząc, że Olgierd Rudak zmanipulował mnie informacją, że PWPW wydał Authalii urządzenie do e-podpisu. Olgierd napisał wyraźnie, że chodzi o usługę znakowania czasem. To ja - nieopatrznie - potraktowałem to jako usługę e-podpisu, ponieważ sam korzystam w firmie z e-podpisu Sigillum, a wiadomo przecież że chodzi o usługę znakowania czasem i e-archiwum. Nie zmienia to faktu, że PWPW - co wynika z wypowiedzi rzecznika - nie jest partnerem projektu Authalia. Tu także nie widzę kłamstwa.

Co ciekawe, Authalia na swoim blogu (link) napisała, że w trosce o dobre imię PWPW i z szacunku dla tej instytucji "zmieni logo PWPW S.A. na logo Sigillum PCCE oraz dookreśli słowo partner słowem partner technologiczny." Deklarcja zmiany padła 24 grudnia 2009 r. Dzisiaj jest 6 stycznia 2010 roku, minęły już dwa tygodnie, a na stronie authalia.com nadal widnieje logo PWPW, obok którego nadal brak informacji o partnerstwie technologicznym. Znaczy to tyle, że Authalia aż tak bardzo nie szanuje i nie dba o dobre imię PWPW, jak sama głosi.

Tutaj deklaracja na blogu Authalii (wpis z 24 grudnia):



A tutaj fragment strony głównej authalia.com (6 stycznia):



Czwarta sprawa którą zrelacjonowałem, to słowa Olgierda, że nie warto płacić za usługę nawet 5 zł, jeśli wokół niej istnieje tyle formalnych niejasności. Jest to zwykła opinia do której każdy ma prawo, więc także i tutaj nie widzę kłamstwa.

Pozostała część mojego artykułu to bardziej moje prywatne opinie na temat nerwowych reakcji Authalii, tak więc i tutaj nie ma kłamstw.

Tyle wyjaśnień. Aż sam się sobie dziwię, że dałem się wciągnąć w tę dyskusję i pisanie rzeczy, które już raz wyjaśnił Olgierd na swoim blogu. Pozostałe informacje przesłane w mailu przez pana Tomaszewskiego pomijam. Nie mi oceniać, czy Olgierd umieścił czy nie jakieś sprostowanie (ani nie jestem Olgierdem, ani nie dostałem żadnego sprostowania) albo że Authalia apelowała do dziennikarzy aby zgłaszali się po dowody partnerstwa, a ja - zły człowiek - tego nie zrobiłem (jakoś ten apel do mnie nie dotarł, poza tym ani nie czuję się dziennikarzem, ani nie jestem stroną sporu).

W moim poprzednim tekście dałem Authalii dwie rady. Dzisiaj dam trzecią: nie bawcie się w cenzora, nie wymuszajcie na kimkolwiek modyfikacji tekstów pod groźbą konsekwencji prawnych. Takie zagrania mogą się tylko obrócić przeciwko wam. Zamiast angażować zarząd w utarczki słowne z blogerami, zainwestujcie w profesjonalny PR, który wypromuje wasze Certyfikaty Autorstwa po 5 zł, bo obecnie promujecie jedynie swój wrogi stosunek do tych, którzy wbrew zasadzie "aplauz i zaakceptowanie" wytykają wam czarno na białym potknięcia, w oparciu o oficjalne wypowiedzi i dokumenty będące w obrocie.

Zastanawia mnie jeszcze udział Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych w mailu z pogróżkami. Po czyjej są stronie? Czy także oni zarzucają mi kłamstwo? Dlaczego maile adresowane do mnie przechodzą przez ręce pana z instytucji zajmującej się drukiem banknotów i dokumentów osobistych? Wysłałem w tej sprawie zapytanie do rzecznika PWPW i czekam na odpowiedź.

Sławomir Wilk
Komentarze:


Marcin Robak2010-01-06 09:01
Fatality :)
A tak na poważnie to sam jestem ciekaw co na to PWPW. Ja na ich miejscu jasno i wyraźnie powiedziałbym o co chodzi. Bo jak nie wiadomo o co .....
No sami wiecie.
Czekam co Szanownemu Panu odpowiedzą.
Marcin Robak2010-01-06 09:24
Jeszcze wczoraj (albo przedwczoraj - nie pamiętam) sprawdzałem w google co się wyświetli po wpisaniu "Authalia". Na pierwszej, a więc najważniejszej, stronie wyświetliły się właściwie linki do samej Authalii i chyba do serwisów informujących o jej powstaniu (czyli pozytywnie bądź neutralnie). Dziś są tam już linki do blogów Olgierda i Sławka W.
No to sobie PR zrobili tymi mailami z ostrzeżeniami o drodze sądowej. Nie ma co. :)
Sami sprawdźcie.
arturo2010-01-06 09:34
no to się Authalia skompromitowała, nie ma co.
Krzysiek2010-01-06 12:07
Tak, kompromitacja - to słowo podsumowuje najlepiej całą sprawę.

Bardzo piękny, podręcznikowy wręcz przykład, jak startująca dopiero organizacja (czy też może "organizacja" w tym przypadku) popełnia pijarowo-marketingowe samobójstwo już na dzień dobry.
Bartosz2010-01-06 13:55
Brawo dla Ciebie kolego!
clone2010-01-06 13:59
w walce o swe dobre imię Authalia zachowała się trochę jak Narodowy Front Wyzwolenia Judei w swym ostatnim epizodzie z "Żywotu Briana" ;)
Blackops2010-01-06 14:03
Zastanawia mnie, czemu Authaliańczycy zapominają o starym dobrym prawie do sprostowania - a zamiast tego od razu biją w tematy gróźb i żądań. Przecież tego w PRowej podstawówce uczą...
szuman2010-01-06 14:40
Niejedna firma już się sparzyła próbując zamykać usta mówiące niewygodną dla nich prawdę... Authalia, wybierając drogę nacisków i straszenia, najwidoczniej nie sprawdziła, jak skończyli jej poprzednicy. Cóż, nie uczysz się na cudzych błędach, to uczysz się na własnych.
authalia2010-01-06 14:53


slawek22

[pokaż komentarz] +3 + - 37 min. temu

Co to jest authalia? Z tego co wiem projekt który generuje hashe SHA-1 i umożliwia odnalezienie "utworu chronionego" w bazie. Nie gwarantuje to ŻADNEJ ochrony, prawa autorskie przysługują twórcy bez względu na fakt rejestracji w jednej czy drugiej ściemnianej organizacji.

W sumie każdy mógłby sobie zapewnić taką samą ochronę. Wystarczy pohashować pliki i opublikować sumy kontrolne. Robi to co drugi projekt open source, z tym że po zmianie jednego bajtu w "chronionym pliku" suma kontrolna zmienia się całkowicie, więc taka "ochrona" jest za przeproszeniem gów*o warta i trzeba być idiotą, żeby za to zapłacić... chociaż 5 złotych.

A to jak ta organizacja zaciekle walczy z krytyką świadczy jedynie o tym, że faktycznie ta ich usługa jest nic nie warta. Podobnie jak rozmaite "certyfikaty zakupu domen" i inne śmiecie, które firmy próbują wciskać jeleniom.

Już samo oszustwo odnośnie partnerstwa z PPW mówi mi wszystko o tym projekcie. To tak samo jakbym ja sobie założył darmową stronę mojego psa na yoyo a potem napisał, że moim partnerem jest alcatel i nokia bo pakiety idą przez ich łącza :)

Czy może tak nie jest... ktoś ma dowód, że taka ochrona za 5 złotych coś daje o prócz wpisu w jakiejś szemranej bazie, który można sobie mówiąc wprost... wsadzić?
Milosz2010-01-06 15:23
Brawo. Pisz co będzie dalej :)
Pozdrawiam.
J2010-01-06 15:25
Firma PWPW S.A. nie ma nic wspólnego z Authalia.com - oni kupili tylko 2 usługi.
PWPW S.A. to firma produkująca znacznie więcej niż tylko banknoty i dokumenty zabezpieczone - polecam www.pwpw.pl i www.sigillum.pl
zbraniecki2010-01-06 16:03
To naprawde przekracza pewne granice absurdu.
Dawno nie spotkalem sie z grupa ludzi z taka determinacja nie rozumijacych otaczajacego ich swiata. Chyba ostatnia byla akcja Buzdygana... Moze on macza w tym palce? :)

Moze by stworzyc petycje w ktorej mogliby podpisac sie wszyscy ktorzy, tak jak ja, czuja sie dyskryminowani, poniewaz rowniez uwazaja te organizacje za smieszna, niepowazna, zalosnie reagujaca i kompletnie oderwana od rzeczywistosci, co wyrazili chocby w tak drobny sposob jak wykopanie obu tekstow za ktore groza pozwy, a jednoczesnie otrzymalismy grozb pozwow sadowych.

Uwazam to za razaca niesprawiedliwosc i chcialbym moc jasno i glosno zarzadac otrzymania analogicznych grozb w trybie pilnym. Jesli to mozliwe to z jakas bardzo powaznie wygladaja pieczatka od groznego pana prawnika.

Dziekuje
spc2010-01-06 16:14
Poprostu rece opadaja.........
MySZ2010-01-06 16:41
Heheh, tak sobie to czytam, i generalnie mam deja vu. Dosłownie czuję przez skórę, że macza w tym łapska sam Arnold Buzdygan (pan przetwarzacz), bo to dosłownie zagrywki i pomysły jak za dawnych czasów, gdy chciał "chronić" twórców stron internetowych ;)
prs2010-01-06 17:03
Trzeba mieć ŚWIADOMOŚĆ, że jakiekolwiek straszenie sądem czy innymi środkami powodującymi, że osoba straszona może przez to ucierpieć, np. psychicznie (bardzo przejmuje się tym 'straszeniem').
Może złożyć zawiadomienie do PROKURATURY związane z ww. tematem.
I w zależności jak wygląda ta forma zastraszania, prokuratura podejmie odpowiednie kroki.

A proszę mi wierzyć, że to są całkiem 'miłe' sprawy dla prokuratury. Stosunkowo łatwo określić czy dany podmiot podpada pod odpowiedni paragraf. A i wyrok może zapaść szybciutko. :)

Sposób prosty i skuteczny.. polecam. :)
azet2010-01-06 17:38
A mnie jednak interesuje co Authalia chciała oferować twórcom. Ktoś może mi wyjaśnić co? Tylko proszę nie pisać, jak na jakimś gówniarskim forum, że "Nic! Nic nie oferuje!". Proszę, by jakiś mądry bloger lub forumowiec zadał sobie trudu, przeczytał ofertę Authalii i wyjaśnił mi - laikowi - co mogę u nich kupić jako potencjalny twórca, a także obiektywnie ocenił, czy warto. Bo start Authalia ma faktycznie kiepski, ale może ofertę niezłą?

Oświadczam, że nie jestem związany z Authalią i nie zależy mi na poprawianiu jej wizerunku.

Ralf2010-01-06 17:40
Ja dodam tylko że jako adresat maila możesz dowolnie nim dysponować i go opublikować. To, że nadawca zastrzega abyś tego nie robił w żaden sposób do niczego Cię nie zobowiązuje. Pozdrawiam.
azet2010-01-06 17:52
Chciałem się jeszcze wypowiedzieć na temat cenzury. Otóż autor tego bloga, zaciekły obrońca wolności słowa, cenzuruje komentarze do swoich wpisów. Jeśli uzna, że któryś mu nie pasuje, to go po prostu nie puści. Zastanawiam się jak to się ma do jego poglądów na cudzą cenzurę.

Oświadczam, że nie jestem powiązany z żadnym podmiotem nastawionym wrogo wobec autora blogu, a moja krytyka wynika z jak najlepszych intencji.
zdzana2010-01-06 18:54
Ciekawe, ciekawe, faktycznie buzdyganizm pełną gębą. Czekam na kolejne wiadomości w temacie, napisz koniecznie.
patryk b.2010-01-06 19:25
@prs Wybacz, ale zgodnie z prawem informowanie o konsekwencjach prawnych swoich czynów nie jest zastraszaniem.
Lelum2010-01-06 19:47
A może za tym wszystkim kryje się niejaki Krzysztof J. Szklarski. Ma podobny sposób działania.
Sylwek2010-01-06 19:48
Slawek pisze petycje ,nie bedziesz mial problem z podpisami
Blackops2010-01-06 22:00
@azet :
Co oferuje Authalia, dobrze opisał - z prawnego punktu widzenia - Olgierd Rudak, którego historię "kontaktów" z firmą ową Sławomir Wilk opisał:
http://slawomirwilk.pl/authalia-ledwo-wystartowala-a-juz-straszy-sadem/

Co do odwiecznego sporu "moderacja a wolność słowa" - cóż, skoro Twój komentarz się ukazał, to chyba nie jest tak źle, prawda?
Maniek2010-01-06 22:50
Wilku, bądź dzielny. Mam pewność, że nie obsrałeś sobie zbroi ze strachu.
STACHUrka2010-01-06 23:01
Zamień w tekście wszystkie wystąpienia nazwy tej firmy na rysunek z nazwą, takie działanie może być podyktowane tym aby podnieść wykrywalność ich nazwy przez wyszukiwarki, jeśli każdy będzie powtarzał ich nazwę to wskoczą na 1 miejsce np w google, i taki mogą mieć w tym cel, jak zamienisz na obrazek prezentujący dla czytelnika dokładnie identyczną treść jednocześnie nie będziesz robił im przysługi pozycjonując ich....
Alek Tarkowski2010-01-07 00:06
Witam, chciałem tylko napisać, że zachowanie Authalii wydaje mi się skandaliczne i cieszę się, że nie ugina się Pan żądaniom tej firmy. Cenzurowanie krytyki jest czymś kuriozalnym i złym jednocześnie. Polecam jeszcze blog dymecki.pl, którego autor (chyba jakoś związany z Authalią, choć nie jest to wprost powiedziane) zaczął cenzurować krytyczne komentarze Olgierda Rudaka we wpisie dotyczącym Authalii. Ot, jeszcze jeden ciekawy przykład.
Bartłomiej Dymecki2010-01-07 01:39
@Alek

cenzurować krytyczne komentarze? :D Interesujące. Każdy kto przyjrzy się dyskusji zauważy, że: 1) Olgierd Rudak po zadaniu przeze mnie bardzo niewygodnego pytania napisał "Na tym kończę moją obecność w tym temacie i na tym blogu." 2) Po czasie wrócił nie odnosząc się do pytania, a obrażając mnie swoimi wymysłami typu "nawiedzony amwayowiec". Czy to według Ciebie jest kulturalne zachowanie prawnika?? Ja takich zachowań na blogu tolerować nie zamierzam i uważam ban dla takiego trollujące dyskutanta za całkowicie normalny :-)
Piotr 'Mikołaj' Mikołajski2010-01-07 07:00
Alek
Polecam jeszcze blog dymecki.pl, którego autor (chyba jakoś związany z Authalią, choć nie jest to wprost powiedziane) zaczął cenzurować krytyczne komentarze Olgierda Rudaka we wpisie dotyczącym Authalii.

Wedle jego własnych wypowiedzi świadczył im usługi IT w zakresie użyteczności strony. Samą firmę ma chwalić tak samo, jak chwali inne firmy, którym świadczy usługi. Moim zdaniem zaciekła obrona oraz przedkładanie materiałów promocyjnych nad oświadczenia PWPW i MKiDN to już coś więcej, niż tylko sympatia do zleceniodawcy.

Jeśli mowa o cenzurze -- ten osobnik ma tradycję cenzurowania niewygodnych dla siebie wpisów dużo dłuższą, niż spór z Olgierdem. Jako jeden z cenzurowanych nie podejmuję się tego oceniać.
poznaniak2010-01-07 09:26
Brawo Sławku. Czekam na kolejną część.
Maciej Miąsik2010-01-07 10:33
Co do screenshota z Authalii, to mogłeś poświęcić 5 zeta i opatrzyć go w ichnim serwisie datą pewną, bo na razie mam jedynie Twoje oświadczenie, co do daty. A skoro oni twierdzą, że to wystarcza jako "dowód" i w ogóle, to chyba będzie dobre "dowód", że kłamią na własnej stronie.
Olgierd2010-01-07 10:34
jeszcze parę razy kol. Dymecki powtórzy to kłamstwo i chyba sam zacznę w to wierzyć ;-)
Borys Łącki2010-01-07 10:47
Komuś się chyba zupełnie epoki pomyliły, jeśli myśli, że takimi metodami będzie mógł działać skutecznie. Zupełny brak świadomości, niedojrzałość, taniość i żałość.
Artur2010-01-07 12:02
A czy nie można ich podać do sądu za próby wpływania i wywierania nacisku na "obce osoby" nie będące z firmąnawet w "stosunku pracy"?
Bartłomiej Dymecki2010-01-07 12:13
Pan kolega Piotr Mikołajski którego na ogół ignoruję bo pamiętam jego trollowanie jeszcze z czasów usenetu nic nie wie o współpracy Authalii i PWPW, może niech zapyta Olgierda, bo z tego co mi wiadomo, widział jakieś dokumenty :-)

Trudno też Panu Piotrowi zrozumieć, że w sporze z MKiDN ostatecznie rozstrzyga sąd. Na razie więc przekłada swoje chciejstwo nad fakty, ale nic dziwnego :-)
btd2010-01-07 12:28
http://asset.soup.io/asset/0624/1432_6416_480.png

Co wy na to? :-D
Olgierd2010-01-07 12:55
Wiem, widziałem -- mam pokazać? Pozwolili Ci, Bartłomieju przekazać mi zgodę na pokazanie tego dokumentu?

A powiedzieli jak ja to widzę, tj. kto komu udzielił zgodny na nazywanie się "partnerem"?
Olgierd2010-01-07 13:27
Mi coś mówi, że zostały do wzięcia już tylko rysunki na pustyni Nazca oraz figury z Wyspy Wielkanocnej.
Blackops2010-01-07 14:06
Tak jeszcze o rzetelności blogerskiej - w notce Pana Bartłomieja jakoś nie widzę nigdzie deklaracji, że współpracuje z Authalia. Nagle ten fakt stał się niewygodny, czy co? Na pytanie wprost zadane na swoim blogu autor odpowiedział wykrętem "na Olgierda", następnie zamknął komentarze. Interesujące metody prowadzenia PR, nie powiem ;-)
Bartłomiej Dymecki2010-01-07 14:06
@Olgierd

Żadnej zgody nikt mi ni na nic nie udzielił. Ale skoro widziałeś, to wiesz, że sprawa wygląda trochę inaczej, niż to się przedstawia. A gdy to oficjalnie wyjdzie na jaw, to bardzo wiele serwisów będzie musiało publikować sprostowania :-)
Mike2010-01-07 15:55
Po prostu nie wierzę, że Ci ludzie (Aut..) liczą na cokolwiek, na jakikolwiek zarobek.
m2010-01-08 02:09
Zwykly scam jakich pelno w sieci. Zamiast wdawac sie z nimi w jakakolwiek dyskusje wystarczy napisac, ze oszukuja ludzi i nalezy sie od nich trzymac z daleka - i tyle.
Olgierd2010-01-08 13:55
Żadnych sprostowań nie będzie. Ale zaczynacie mnie wkurzać.
azet2010-01-08 20:29
A co wy na to, żeby założyć firmę o podobnej działalności, ale rzetelnie przedstawić potencjalnym klientom co się im oferuje? Reklama jest już w zasadzie gotowa...
wtec2010-01-08 22:35
Bartłomiej Dymecki, 29 12 2009, 21:35

Olgierd,

przegiąłeś, a ostrzegałem Cię. Masz ode mnie kategoryczny zakaz wstępu na ten blog.

Bartłomiej Dymecki, 29 12 2009, 22:13

Żeby nie było nieporozumień, uciślę: przez zakaz rozumiem to, że od tej pory każdy Twój komentarz będzie usuwany. Sprawdzę zresztą jak to zautomatyzować po stronie panelu administracyjnego. Nie potrzebuję tutaj bicia piany w Twoim wydaniu :-)
KRIS2010-02-04 12:19
Cóż. Chcieli wystartować z biznesem w Internecie gdzie już SOCIAL COMMUNITY rządi i informacje rozchodzą się lotem błyskawicy - przyzwyczajone chamy do standardowego biznesu w świecie OFF myśleli, że też mogą sobie tu pogrywać i WCISKAĆ gówno.

Nie tędy droga buraki. Straszcie blogerów to wam wpier*** jak spotkam na ulicy i żadne prawo was przed tym nie uchroni.

Amen.

Dodaj komentarz:

Podpis: (wymagane)
Adres Twojej strony WWW: (opcjonalnie)
Twój adres e-mail: (opcjonalnie)
Treść komentarza:
Antyspam: policz ile
wynosi jeden plus dwa:
(wymagane)