INTERNET, NOWE TECHNOLOGIE, WEBDEVELOPMENT, BADANIE INTERNETU

29 MAJA 2012  /  PRAWO  /  3 KOMENTARZE

NIE LINKUJ DO STRONY UEFA BEZ PISEMNEGO POZWOLENIA!

Wraz ze zbliżającym się dniem rozpoczęcia Euro 2012 media obiegła seria doniesień o nadzwyczajnych uprawnieniach organizatora mistrzostw. Skrytykowano zwolnienia celne i podatkowe UEFA, spółek i osób oddelegowanych do obsługi turnieju. Dziwnie patrzono na wytyczanie specjalnych pasów ruchu dla piłkarskich oficjeli oraz na nakładanie ograniczeń dla restauracji zlokalizowanych w strefie kibica. UOKiK skierował do sądu pozew o uznanie za niedozwolone dwudziestu pięciu postanowień znajdujących się w warunkach sprzedaży biletów. Okazuje się, że istnieje jeszcze jedna dziwna rzecz, związana z całym tym sportowym zamieszaniem. Jest to regulamin korzystania z oficjalnej strony internetowej UEFA, który zabrania... linkowania do strony!

Chcąc nie chcąc trafiłem na stronę UEFA, a konkretnie na jej polskojęzyczną wersję. Na stronie znajdują się obszerne informacje dotyczące Euro 2012. Osoba zainteresowana piłkarskim widowiskiem będzie więc stałym gościem tej witryny.

W chwili gdy moja przeglądarka kończyła pobieranie do cache'a ostatnich elementów strony, zaczęły mnie obowiązywać "warunki ogólne" korzystania z serwisu. Gospodarz wyraźnie zaznaczył, że przebywanie tu oznacza "akceptację regulaminu".

Regulamin to typowy dokument stworzony według zasady "wygrany-przegrany", w którym wystawca ma prawa do wszystkiego, a korzystający - same obowiązki. Moją uwagę zwróciła jedna rzecz, z którą spotkałem się po raz pierwszy.

W dziale 7. nazwanym "Linki do i ze Strony" napisano (pisownia oryginalna):

"7.2 W przypadku zamieszczenia linku do Strony, wyraznie akceptuja Panstwo:
- obowiazek uzyskania uprzedniej pisemnej zgody UEFA na zamieszczenie linku do Strony;
(...)"


Czyli nie wolno nam ot tak linkować do strony UEFA z poziomu naszych blogów, serwisów i portali. Żadne HTML-owe "A HREF" nie przejdzie bez pisemnej zgody, wystawionej przez biuro UEFA w Szwajcarii. Z tego powodu ja również nie podlinkuję strony organizatora turnieju ani nie podam linka do regulaminu, który zacytowałem. Nie posiadam pisemnej zgody, a jeśli zrobiłbym to wbrew zasadom - strach pomyśleć, co byłoby dalej. Punkt 11.2 mówi bowiem, że gdy złamię postanowienia warunków korzystania ze strony i wejdę z UEFA na wojenną ścieżkę, czeka mnie "PODDANIE SIĘ WYŁĄCZNEJ JURYSDYKCJI SĄDÓW W NYON W SZWAJCARII" (pisownia oryginalna, wielkie litery mają, jak mniemam, zwrócić szczególną uwagę użytkownika).

Zresztą ja już się trochę boję. Punkt 3.6 regulaminu mówi, że niekomercyjne korzystanie z materiałów zawartych na stronie, a do takich zaliczają się przytoczone tutaj fragmenty regulaminu, wiąże się z obowiązkiem dołączenia do nich całej treści regulaminu. Chcąc oszczędzić czytelnikom zaśmiecania ekranu, bo wspomniany dokument to niemałe dzieło literackie, zasłonię się "prawem cytatu" z art. 29 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, nieśmiało licząc, że prawo Szwajcarii nie jest jeszcze nadrzędne względem prawa polskiego.

Uważajcie więc, gdy traficie na stronę organizatora Euro 2012. Rozważnie klikajcie, a po każdej wizycie obowiązkowo czyśćcie pamięć przeglądarki. Adres strony znajdziecie w wyszukiwarce. Swoją drogą ciekawe czy Google posiada pisemną zgodę UEFA na umieszczenie linku w wynikach wyszukiwania.

Sławomir Wilk

Artykuł opublikowany został w serwisie Dziennik Internautów www.di24.pl.
Komentarze:


rob2012-05-31 00:00
genialne :)
Ar2012-05-31 08:10
Może trzeba zorganizować akcję zasypania listami UEFA o zgody na linkowanie. hmm?
poli2012-06-16 16:19
No UEFA się bardzo dobrze zabezpieczyło, ciekawe czy to tylko w czasie Euro, czy później będzie można swobodnie korzystać ze strony.

Dodaj komentarz:

Podpis: (wymagane)
Adres Twojej strony WWW: (opcjonalnie)
Twój adres e-mail: (opcjonalnie)
Treść komentarza:
Antyspam: policz ile
wynosi jeden plus dwa:
(wymagane)