INTERNET, NOWE TECHNOLOGIE, WEBDEVELOPMENT, BADANIE INTERNETU

21 WRZEŚNIA 2010  /  PRAWO  /  6 KOMENTARZY

PIRACTWO KOMPUTEROWE JEST NIEZBĘDNE DLA FUNKCJONOWANIA I ROZWOJU PAŃSTWA

Specjaliści z katowickiego laboratorium informatyki śledczej Mediarecovery policzyli, że statystyczny komputer polskiego użytkownika ma zainstalowane nielegalne oprogramowanie warte 5000 zł (czytaj: Jak piracą Polacy). Według danych GUS, w 2008 roku 7.4 mln gospodarstw domowych posiadało przynajmniej jeden komputer. Z tego wynika, że wartość nielegalnego oprogramowania zainstalowanego w polskich domach to łącznie 35.4 mld złotych! Dla porównania, roczne wydatki państwa na służbę zdrowia (przychodnie, szpitale, sprzęt medyczny, etaty lekarskie, refundacja leków) to 4.6 mld zł. Gdyby Polacy chcieli legalnie nabyć posiadane oprogramowanie, musieliby zapłacić tyle, ile państwo wydaje na ochronę zdrowia swoich obywateli przez osiem lat! I nie byłaby to płatność jednorazowa, tylko cykliczna, ponieważ oprogramowanie systematycznie ulega wymianie na nowsze wersje. W tym świetle nie ma możliwości, aby piractwo komputerowe całkowicie zniknęło, ponieważ żadnego społeczeństwa nie stać na tak duże wydatki na oprogramowanie. Tu dochodzimy do zaskakującego wniosku, że dzięki zjawisku piractwa komputerowego nasze państwo nie zbankrutowało. Porównując skalę piractwa z dynamiką rozwoju państw okazuje się, że piractwo komputerowe jest zjawiskiem naturalnym, towarzyszącym rozwojowi ludzkości, a walka z nim zupełnie niepotrzebna.

Trudno nie wierzyć firmie Mediarecovery, której raport oparty jest na fizycznym zbadaniu zawartości 3500 komputerów. Z łatwością nawet można wyobrazić sobie te 5000 zł ukryte w przeciętnym komputerze, biorąc pod uwagę ceny oprogramowania, zwłaszcza specjalistycznego, którego pełno na komputerach wykorzystywanych przez młodzież, nie mówiąc o grach. Nawet jeśli wyliczenia są wielokrotnie przesadzone, łączna wartość pirackiego oprogramowania zainstalowanego na polskich komputerach nadal jest porażająca.

Według szacunków organizacji BSA/IDC, ponad połowa, bo aż 54% używanego w Polsce oprogramowania, jest nielegalna, podczas gdy średnia światowa wynosi 43%. Ciekawą informacją jest to, że średnia światowa wzrosła w ciągu roku o 2%, co wiązane jest z dynamicznym rozwojem takich państw, jak Chiny, Indie czy Brazylia. Jest też faktem, że w krajach rozwiniętych, z ustabilizowanym tempem rozwoju, skala piractwa jest niska i wynosi od 20% (USA) do do 26% (Wielka Brytania).

Porównałem dane dotyczące skali piractwa na świecie (czytaj: Analiza zjawiska piractwa komputerowego w poszczególnych krajach) z danymi dotyczącymi wskaźnika rozwoju ludzkiego (czytaj: Lista państw świata według Wskaźnika Rozwoju Ludzkiego) dla każdego z państw wymienionego w raporcie BSA/IDC. Otrzymałem następujący wykres:



Wyjaśnienie: czerwony kolor to wykres skali piractwa (w procentach), im wyżej, tym więcej pirackiego oprogramowania w danym kraju. Niebieski kolor to wskaźnik rozwoju ludzkiego, im wyżej, tym dane państwo jest bardziej rozwinięte.

Lewa część wykresu to państwa słabo i średnio rozwinięte. Te państwa mają niski wskaźnik rozwoju i zarazem wysoki wskaźnik piractwa. W centrum wykresu są państwa wysoko rozwinięte, gdzie wskaźnik rozwoju wyraźnie rośnie, a wskaźnik piractwa maleje. Prawa strona wykresu to państwa wysoko rozwinięte. Tu stopień rozwoju osiąga maksimum, a wskaźnik piractwa osiąga minimalną wartość.

Płynący z tego wniosek jest kontrowersyjny, ale mający mocne podstawy. Piractwo komputerowe jest zjawiskiem niezbędnym dla rozwoju państwa i gospodarki. Koszty związane z zakupem oprogramowania są tak duże, że gdyby rozwijające się państwa miały je ponieść, spotkałaby je co najmniej zapaść gospodarcza. W krajach o bardzo niskim dochodzie na głowę koszt legalizacji oprogramowania często przewyższa dochody całego społeczeństwa.

Twórcy oprogramowania mogą być spokojni. Piractwo w krajach rozwijających się należy traktować jak kredyt, który zaprocentuje w przyszłości. W pewnym momencie państwa zaczynają dbać o legalność oprogramowania, na przykład Polska wprowadziła ustawowy zakaz piractwa dopiero w 1994 roku, co było jednym z niezbędnych elementów dla dalszego rozwoju kraju. A systematyczny spadek piractwa, który organizacje antypirackie przypisują sobie jako swoje sukcesy, jest niczym innym, jak naturalnym, postępującym zjawiskiem towarzyszącym rozwojowi państw i ludzkości.

Sławomir Wilk
Komentarze:


Marcin Robak2010-09-22 07:45
Bardzo ciekawy artykuł i wnioski.
Gratuluję
ayeo2010-09-22 16:24
Mam nadzieję, że żartujesz! Większość nielegalnego oprogramowania na komputerze domowym to gry. System mamy legalny (najczęściej) kupując nowy komputer. Większość narzędzi codziennego użytku posiada darmowe alternatywy. Ponadto firma raczej nie zdecyduje się na korzystanie z nielegalnego oprogramowania. Więc jeśli ilość pirackich gier na dysku łączysz z rozwojem kraju to gratuluję.
pawel_z_gor_mokrych2010-09-22 20:55
Nic dodać, nic ująć.
Pozdrawiam
azet2010-09-22 21:14
aveo ma sporo racji jeśli chodzi o rynek polski, choć i tu nie do końca - iluż to studentów korzysta z pirackich łindołsów, ofisów i innych potrzebnych do nauki programów! O ileż wolniej kształciłaby się polska kadra, gdyby restrykcyjnie pilnowano legalności softu!
To jedna rzecz. Druga - w Polsce owszem, firmy boją się pracować na lewym sofcie, ale skąd wiadomo jak jest w Indiach czy Chinach? Przypomnijmy, Chiny są uznawane za jedno z czołowych państw w zrzynaniu wzorów przemysłowych, chronionych prawnie. Nie mam problemów z wyobrażeniem sobie, że wiele ichnich firm jedzie na lewych systemach, bo kto im co zrobi?
Tak sobie myślę.
Ran2010-09-23 13:53
Bardzo ciekawa analiza!

Ayeo
1. Na jakiej podstawie twierdzisz, że większość nielegalnego oprogramowania na komputerze domowym to gry?

2. Na jakiej podstawie twierdzisz, że firmy nie korzystają z "piratów"?
azet2010-09-26 16:42
54 procent oprogramowania w Polsce pochodzi z pirackich źródeł. Dla porównania w Unii Europejskiej odsetek ten wynosi 35 procent. W sumie polscy przedsiębiorcy musieli zapłacić ponad 747 tysięcy złotych odszkodowań za nielegalne programy. Jednocześnie wydali 74 tysiące na oficjalne wersje.
(http://msp.money.pl/wiadomosci/prawo/artykul/beda;donosy;na;pracodawcow;rusza;kampania;antypiracka,27,0,680731.html)

A jednak...

Dodaj komentarz:

Podpis: (wymagane)
Adres Twojej strony WWW: (opcjonalnie)
Twój adres e-mail: (opcjonalnie)
Treść komentarza:
Antyspam: policz ile
wynosi jeden plus dwa:
(wymagane)