<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?><rss version="2.0"><channel><title>Sławomir Wilk - blog - internet, nowe technologie, webdevelopment, badanie internetu</title><description>Sławomir Wilk - blog - internet, nowe technologie, webdevelopment, badanie internetu</description><link>http://slawomirwilk.pl</link><item><title>Wśród tysięcy komentarzy usuniętych z profilu premiera było tylko kilka wulgaryzmów</title><link>http://slawomirwilk.pl/wsrod-tysiecy-komentarzy-usunietych-z-profilu-premiera-bylo-tylko-kilka-wulgaryzmow/</link><description>Kilka dni temu, na fali protestów ACTA, Kancelaria Premiera usunęła
ponad 5 tysięcy komentarzy z rządowego profilu na Facebooku.
Dzień później serwis,
który śledził proces usuwania komentarzy, swoim raportem zadał kłam słowom premiera,
jakoby wpisy zostały usunięte z powodu ich wulgarności.
Według raportu tylko 1% usuniętych komentarzy miało charakter wulgarny.
W sieci pojawiło się tylko kilka przykładów usuniętych wpisów merytorycznych.
Dzięki uprzejmości osób z Fanpage Trendera otrzymałem
większą liczbę usuniętych komentarzy. Po przeczytaniu całości mogę
potwierdzić, że wpisy niekulturalne stanowiły jedynie promil całości.
I tu ważna informacja - przekleństwa zostały użyte tylko w pięciu komentarzach,
były to dwa słowa "ch..", jedno "d..." i dwa "p......ę",
nie było natomiast klasycznego wulgaryzmu na "k". To dodatkowo
podważa słowa premiera, który odpowiadając dziennikarzom na pytania
nie tylko powiedział "usuwamy tylko wulgarne komentarze", ale
i dodał, że nie jest w stanie ich zacytować, sugerując że są tak obrzydliwe.
Z tysięcy skasowanych wpisów wybrałem część, którą niżej prezentuję.
Każdy może ocenić, czy decyzja o ich usunięciu była słuszna.
Zapraszam do lektury (pisownia oryginalna).</description></item><item><title>Protest internautów to początek społeczeństwa informacyjnego i obywatelskiego</title><link>http://slawomirwilk.pl/protest-internautow-to-poczatek-spoleczenstwa-informacyjnego-i-obywatelskiego/</link><description>Gdy polski rząd potwierdził zamiar podpisania dokumentu ACTA,
internauci zorganizowali protest w sieci, co było zaskoczeniem
głównie dla polityków, ale i komentatorów. Spodziewano się, że
na wirtualnym proteście się skończy. Internauci byli do tej pory
traktowani jako przedstawiciele zamkniętej subkultury, którzy
nie interesują się światem zewnętrznym. Zbyt młodzi by mieć
swoje zdanie i zbyt podzieleni, by się zbuntować. Z roku na rok
sytuacja ulegała zmianie. Ludzie zaczęli tworzyć coraz silniejsze
społeczności, które mimo częstej różnicy poglądów potrafiły
osiągnąć kompromis w kwestiach większej wagi. Mimo dużego
rozproszenia i braku klasycznej organizacji okazało się, że społeczności
internetowe potrafią mówić jednym głosem i samoczynnie organizować się,
gdy wymaga tego sytuacja. Pojawiły się pierwsze oddolne inicjatywy,
które działaniem wykroczyły poza granice sieci.</description></item><item><title>Potrzeba kilku zmian pokoleniowych, aby głos internautów został doceniony</title><link>http://slawomirwilk.pl/potrzeba-kilku-zmian-pokoleniowych-aby-glos-internautow-zostal-doceniony/</link><description>Dzisiejsi politycy, artyści, dziennikarze i właściciele korporacji
to w zdecydowanej większości osoby, które dzielą dwa pokolenia względem
najaktywniejszych internautów. Dlatego głos tych ostatnich, mimo że
coraz głośniejszy, jest marginalizowany. Pokolenie 50 i 60+ wykorzystuje
Internet instrumentalnie, przejawiając brak zrozumienia dla technologicznych
i społecznych zmian, zachodzących w nowym medium. Widać to doskonale
po reakcjach wymienionych grup na podpisanie przez Polskę dokumentów ACTA.</description></item><item><title>ACTA, czyli komedia pomyłek</title><link>http://slawomirwilk.pl/acta-czyli-komedia-pomylek/</link><description>Wydarzenia towarzyszące tworzeniu ACTA i dyskusje na ten temat w polskich mediach
to istna komedia pomyłek. W ciągu jednego dnia wybuchła afera, w której wszyscy się pogubili.
Nie wiadomo kto i po co stworzył ACTA, nikt nie przyznaje się do wprowadzenia
porozumienia do Polski, posłowie którzy byli za mówią że nie byli za,
muzycy obrażają się na internautów, a czołowa informacyjna stacja telewizyjna
zaprasza do studia komentatorów, którzy mówią, że nie mają pojęcia o co chodzi,
bo o sprawie dowiedzieli się przed chwilą od dziennikarzy tej samej stacji.
Jeśli zapomni się na chwilę o ACTA jako o międzynarodowym porozumieniu i spojrzy na sprawę
z boku, zarysowuje się groteskowość całej tej sytuacji.</description></item><item><title>Jak zniechęcić uczniów do informatyki. Studium przypadku: Polska.</title><link>http://slawomirwilk.pl/jak-zniechecic-uczniow-do-informatyki-studium-przypadku-polska/</link><description>Na jednym ze spotkań roboczych w sprawie pewnego projektu edukacyjnego jednym
z gości była pani profesor - pracownik dużej, państwowej szkoły wyższej, zajmująca
się zarządzaniem komputerami i oprogramowaniem na swojej uczelni. W pewnym momencie
rozmowa zeszła na boczne tory i pani powiedziała, że informatyzacja edukacji
w Polsce zaczęła się od pecetów. Zaoponowałem wtedy, przypominając o komputeryzacji
szkół w latach 80. Pani odparła wówczas: "no tak, tak, ale to były nieliczne Commodore
i Atari". Co w takim razie z produkowanym w 1986 roku na zlecenie Ministerstwa Oświaty
komputerem szkolnym Elwro 800 Junior? Z rozmowy wywnioskowałem jedno: mamy dziś
nowe podejście do nauczania informatyki w szkołach, zupełnie inne od tego, które
pamiętam sprzed lat. Kiedyś problemem był zakup komputera, ale jeśli udało się go
zdobyć, lekcje informatyki były prowadzone nawet z wykorzystaniem jednego urządzenia.
Dziś informatyka w oświacie skupia się na zdobywaniu sprzętu.
Wszystkie pieniądze, te z budżetu i z dofinansowań UE, wydawane są na przetargi
na zakup komputerów, drukarek, skanerów i licencji, a także remont sal. Na koniec
pracownie stoją przez większość czasu zamknięte, bo nie ma pomysłu na inne ich wykorzystanie
niż dwie nudne lekcje informatyki tygodniowo dla każdej klasy.</description></item><item><title>ACTA to przede wszystkim większe uprawnienia dla organizacji typu ZAiKS i STOART</title><link>http://slawomirwilk.pl/acta-to-przede-wszystkim-wieksze-uprawnienia-dla-organizacji-typu-zaiks-i-stoart/</link><description>Dyskusja na temat przyjęcia przez Polskę międzynarodowego porozumienia ACTA
ogarnęła cały polski Internet i media. Rozpoczęła się akcja protestacyjna,
organizowana przez wybrane serwisy internetowe. O dokumencie i jego negatywnych
skutkach dla Internetu i społeczeństwa informacyjnego napisano już wiele, choć nie
na tyle dużo, aby wyczerpać temat. Od siebie dodam kilka spostrzeżeń na temat
definicji posiadacza praw autorskich, który może korzystać z narzędzi zawartych
w porozumieniu.</description></item><item><title>W programowaniu trzeba umieć zachować umiar</title><link>http://slawomirwilk.pl/w-programowaniu-trzeba-umiec-zachowac-umiar/</link><description>Kilka dni temu zostałem poproszony przez znajomą firmę o zmianę kilku rzeczy w funkcjonowaniu jej strony. Sprawa dość prosta, normalnie powinna zająć kilka minut i po sprawie. Po wejściu na serwer i sprawdzeniu jak strona została wykonana złapałem się za głowę. Przy tworzeniu strony zostało wykorzystane wszystko co się da, w tym jQuery, Smarty, PEAR, PDO, edytor WYSIWYG, darmowy CMS, a wszystko to spięte kodem PHP napisanym w języku obiektowym, ze wspomaganiem modrewrite. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że kod strony składa się z 5116 plików i 538 katalogów i służy do obsługi witryny, która składa się z czterech prostych podstron.</description></item><item><title>Cyfrowe nie zawsze znaczy lepsze niż analogowe</title><link>http://slawomirwilk.pl/cyfrowe-nie-zawsze-znaczy-lepsze-niz-analogowe/</link><description>Producenci urządzeń zasypują nas coraz większą liczbą elektronicznych gadżetów, w jakie wyposażone są
kupowane przez nas produkty. Minikomputery sterują już naszymi pralkami, lodówkami i samochodami,
a moda na minimalizm obsługi, znany z produktów Apple, powoduje, że urządzenia zaczynają
myśleć za użytkownika. Niestety, coraz częściej odbywa się to kosztem funkcjonalności produktu.</description></item><item><title>Mobilny bubel od Onetu</title><link>http://slawomirwilk.pl/mobilny-bubel-od-onetu/</link><description>Onet to największy polski portal i jedna z najstarszych stron internetowych w naszym kraju.
Lider długo zwlekał z wydaniem własnej aplikacji dla iPada,
służącej do przeglądania treści portalu w zwięzłej formie na dużym ekranie dotykowym.
W tej dziedzinie Onet został wyprzedzony przez większość konkurencji.
Swoje programy na ten popularniejszy tablet mają od dawna
nawet gazety, takie jak Przekrój, Newsweek czy Polityka. W pełni cyfrowy Onet,
który od samego początku wykorzystuje najnowsze technologie IT, dał się więc wyprzedzić
redakcjom, które u swoich podstaw mają technologię Gutenberga.
Ale w końcu Onet się obudził i miesiąc temu opublikował dedykowaną aplikację dla iPada
o nazwie Onet News. Z napisaniem tego tekstu specjalnie czekałem miesiąc, dając twórcom programu
czas na naprawę jego działania. Aplikacja posiada bowiem kilka dużych błędów, które utrudniają
korzystanie z interfejsu i dyskwalifikują program jako taki. Wady są nie tylko uciążliwe, ale i... unikalne. Nie spotkałem wcześniej
aplikacji posiadającej tego typu błędy. Onet stał się więc liderem także w nowej, niechlubnej dziedzinie.</description></item><item><title>Problemy z systemem Android</title><link>http://slawomirwilk.pl/problemy-z-systemem-android/</link><description>Od prawie roku korzystam z telefonu HTC Desire z systemem Android. Zdążyłem się przyzwyczaić do jego interfejsu, pracy w chmurze
i mobilnych usług Google. Niestety, z przykrością muszę stwierdzić, że system Android i skupiona wokół niego platforma sprzętowa
nie są produktami dopracowanymi, a użytkownicy są traktowani jak betatesterzy. Występuje zjawisko nierówności sprzętu. Są egzemplarze,
które działają poprawnie, ale są i takie, w których wiele rzeczy działa nie najlepiej. Problemy, na które się natknąłem, nie
dyskwalifikują systemu i sprzętu jako takiego, ponieważ najczęściej można je obejść lub ostatecznie zrezygnować
z pewnych funkcji. Są to jednak niedogodności, które nie powinny występować, ponieważ dotyczą platformy, która - 
według prognoz - ma zdominować światowy rynek w ciągu najbliższych kilku lat.</description></item><item><title>Cyfra+ Online - szumne zapowiedzi, uboga oferta</title><link>http://slawomirwilk.pl/cyfra-online-szumne-zapowiedzi-uboga-oferta/</link><description>Platforma telewizyjna Cyfra+ jest już w sieci.
Postać w reklamie telewizyjnej informuje nas, że posiadacz Cyfry+, gdy będzie poza
domem, będzie miał dostęp do Cyfry+ Online w laptopie, wystarczy tylko dostęp do Internetu.
Po bliższym przyjrzeniu się informacjom prasowym na ten temat okazuje się, że online udostępnianych jest
kilka programów telewizyjnych, można za darmo obejrzeć wybrane pozycje
z oferty Cyfry "na żądanie"
oraz płatne nowości filmowe w formie VOD. Ponieważ mam dostęp do Cyfry+, szybko założyłem konto
w nowej usłudze i sprawdziłem, jak mają się obietnice do rzeczywistości. Niestety, zawiodłem się.</description></item></channel></rss>
