INTERNET, NOWE TECHNOLOGIE, WEBDEVELOPMENT, BADANIE INTERNETU

9 STYCZNIA 2016  /  OPINIE  /  0 KOMENTARZY

WOJCIECH PIJANOWSKI I JAN ADAMSKI (ENCORE) O GRACH PLANSZOWYCH (PH2015 - CZĘŚĆ 4)



Pierwszym dużym punktem programu było spotkanie z Wojciechem Pijanowskim i Janem Adamskim, założycielem firmy Encore, która w latach 80. wydawała pierwsze polskie gry planszowe z prawdziwego zdarzenia.

Część 2:
Na miejscu
Część 6:
Vivid Games
Część 9:
Pokazy filmowe
Wojciech Pijanowski opowiadał o historii swoich pierwszych spotkań z grami planszowymi i przygodzie w telewizji. Zaczął od tego, że do tematu wciągnął go jego ojciec, ówczesny krytyk filmowy. Z racji zawodu wyjeżdżał on za granicę, skąd przywoził małemu panu Wojtkowi zachodnie gry planszowe, na przykład Formułę 1, Śledztwo i Ryzyko. Pijanowski senior prowadził w telewizji kącik o grach dla dzieci. Po śmierci ojca, Wojciech Pijanowski wszedł na jego miejsce i tak oto pojawił się w telewizji.

Przy okazji telewizji padło wiele anegdot, związanych z występowaniem na wizji i wyjazdami zagranicznymi. W jednej z nich Wojciech Pijanowski opowiedział w jaki sposób okręcił sobie wokół palca i przy okazji "wykiwał" cenzora pracującego w telewizji. W kolejnej wspomniał o zagranicznym konkursie w grę Master Mind, na który został zaproszony jako przedstawiciel Polski. Konkurs miał miejsce w Wielkiej Brytanii i Pijanowskiemu szło całkiem nieźle. Dostał się już do ćwierćfinałów i był mocnym faworytem. Ale tego samego dnia razem z kolegami odkrył darmowy bar dla uczestników, w którym zabalowali całą noc. W efekcie następnego dnia przegrał wszystkie przewidziane rozgrywki, ostatecznie zajmując 6. miejsce w tym międzynarodowym konkursie.

Wojciech Pijanowski zdradził, że za kilka dni w TVP rusza jego nowy program, w którym będzie zajmował się tematami retro, występując razem z piosenkarką Margaret. Ze sceny poprosił o kontakt osoby, które mają dostęp do starych komputerów typu Atari, w celu użyczenia sprzętu do jednego z kolejnych odcinków programu, który ma być poświęcony właśnie starym komputerom domowym. Po spotkaniu podszedłem do pana Wojciecha zaoferować pomoc, ponieważ mam do dyspozycji dość sporo starych komputerów. Okazało się, że chętnych do użyczenia sprzętu nie było prawie wcale. Ubiegł mnie jeden z uczestników, pracownik śląskiego muzeum komputerów, który zaoferował pomoc i wysłanie komputerów do TVP. Przy okazji zamieniliśmy kilka słów i okazało się, że pan Pijanowski ma całkiem spore rozeznanie i doświadczenie związane z komputerami ZX Spectrum, Atari i Commodore.

Drugim gościem spotkania był Jan Adamski, który opowiedział jak doszło do powstania firmy Encore i jak wyglądały losy produkcji gier planszowych. W skrócie, Jan Adamski posiadał małą firmę, w której na drobną skalę produkował proste gry typu chińczyk. Wydawaniem dużych gier zajął się z przypadku i pomysł nie wyszedł od niego.

Któregoś dnia zgłosiło się do niego kilku pasjonatów planszówek, którzy zaoferowali współpracę. Zaproponowali, że przygotują kilka gier planszowych własnego pomysłu, na co przystał Adamski. W ten sposób powstała m.in. gra handlowa Gwiezdny Kupiec.

Po latach okazało się, że większość gier produkowanych przez Encore nie było autorskimi tytułami, tylko tłumaczeniami na język polski gier znanych na Zachodzie. Przez cały czas istnienia firmy Adamski nie miał jednak o tym pojęcia z powodu braku dostępu do zachodniego rynku gier planszowych.



Gry robione przez Encore schodziły na pniu, a rynek był tak chłonny, że można było sprzedać dowolną ilość gier. Największym problemem był jednak dostęp do drukarni i surowców, potrzebnych do wyprodukowania plansz, instrukcji, pionków czy kostek. Drugim problemem był brak sieci sprzedaży. Adamski opowiadał, że współpracował ze Światem Młodym, w których jego gry opisywał Jacek Ciesielski. Encore wykupowało w ŚM reklamy, w których informowało o dacie "premiery" nowych gier, z podaniem adresów sklepów, w których będzie można je nabyć. Niestety, problemy z produkcją i transportem, a dodatkowo także niekompetencja pracowników sklepów za każdym razem powodowały, że w podanym terminie gry nigdy nie były dostępne w większości wskazanych punktów.

Gry takie jak Gwiezdny Kupiec sprzedawały się w dużych ilościach. Sama "Wojna o pierścień" w dniu rozpoczęcia sprzedaży tylko w jednym sklepie sprzedała się w liczbie 1200 egzemplarzy, co na dzień dzisiejszy jest wynikiem nie do osiągnięcia. Okazuje się jednak, że Encore wcale nie zarabiało na tych grach. Największą sprzedaż, a tym samym główny zysk dla firmy generowała sprzedaż bardziej prostych gier typu Memory.

Z grą Memory wiąże się kolejna anegdota, oparta na faktach, którą opowiedział pan Adamski. Okazało się, że tytuł gry był znakiem towarowym zastrzeżonym przez zagraniczną firmę Ravensburgeer. Po przemianach 1989 roku, gdy Polska dołączyła do wspólnego europejskiego rynku, Ravensburger upomniał się o tytuł, podając Encore do sądu. Polska firma wyszła jednak z tego sporu zwycięsko, ponieważ wiele lat wcześniej Adamski zarejestrował w polskim urzędzie patentowym markę Memory i posiadał ją na wyłączność w naszym kraju. Co więcej, prawnik Encore zablokował sprzedaż oryginalnej Memory w Polsce i doprowadził do "aresztowania" całego zapasu gry wniesionej do Polski przez zagranicznego konkurenta. Firmie Ravensburger nie pozostało nic innego, jak odkupić prawo do tytułu od Polaka. W ten sposób Adamski zarobił jednorazowo więcej pieniędzy, niż wynosił łączny zysk Encore ze sprzedaży gier przez wszystkie minione lata.

Warto wspomnieć, że firma Encore odegrała wielką rolę w Polsce jako popularyzator gier planszowych. Właściwie była to jedyna firma, która wprowadziła na polski rynek złożone planszówki, przeznaczone dla starszego gracza. Wśród gier Encore wartych odnotowania są: Bitwa na polach Pelennoru, Gwiezdny Kupiec, Odkrywcy Nowych Światów, W imieniu Ziemi, Wojna o Pierścień i Ratuj swoje miasto.

Sławomir Wilk


Dodaj komentarz:

Podpis: (wymagane)
Adres Twojej strony WWW: (opcjonalnie)
Twój adres e-mail: (opcjonalnie)
Treść komentarza:
Antyspam: policz ile
wynosi jeden plus dwa:
(wymagane)