INTERNET, NOWE TECHNOLOGIE, WEBDEVELOPMENT, BADANIE INTERNETU

30 LIPCA 2012  /  INTERNET  /  2 KOMENTARZE

ZNACZNE PODWYŻKI CEN USŁUG GOOGLE

Gdy kilka miesięcy temu firma Google wprowadziła usługę wirtualnego dysku, czyli narzędzia do przechowywania plików w "chmurze", reakcja użytkowników była pozytywna. Lecz gdzieś między entuzjazmem a zachwytem umknęło wszystkim, że firma przy okazji podniosła ceny za dodatkową przestrzeń na przykład dla poczty Gmail. Dla większości użytkowników ceny wzrosły sześciokrotnie, a dwuipółkrotne podwyżki zafundowano posiadaczom najdroższych abonamentów. Slogan “don’t be evil” przypisywany Google przez internetowych komentatorów stał się w jeszcze większym stopniu nieaktualny.

Obecna uwaga i złość internautów skupia się na firmie Apple, która produkuje drogie jak na polską kieszeń produkty, do tego wprowadza jeszcze droższe, będące poza naszym zasięgiem urządzenia (MacBook Pro z ekranem Retina za ok. 10 tys. zł) oraz otwiera kolejne spory patentowe z konkurencją w branży, produkującą tańszy sprzęt z systemem Android. Firma Apple jest tą złą, ponieważ dusi finansowo swoich niszowych użytkowników. Ale gdy Google, będące największym dostawcą internetowych i mobilnych usług, podnosi ceny dla masowego klienta - jest cisza, nie ma krytyki, wszystko jest w porządku.

Poczta Gmail miała być kontem nieograniczonym, reklamowana jako usługa, w której nie trzeba kasować maili. W chwili uruchomienia oferowała gigantyczną jak na tamte czasy pojemność 2GB. Aktualizowany na bieżąco licznik pokazywał, że konto stale zwiększa swoją pojemność. Zmieniające się cyfry szybko jednak wytraciły swój pęd, bo systematycznie zmniejszano parametry kodu JavaScript, odpowiedzialnego za wizualizację przyrostu gigabajtów i wprowadzono płatne rozszerzanie kont. W tym roku, tuż przed wakacjami, ceny wzrosły, co widać na poniższym zestawieniu.

powierzchniaopłaty roczneKrotność
podwyżki
Nowa cena
jako procent
starej ceny
stary plannowy plan
10 GBbezpłatniebezpłatnie--
+20/25 GB17 zł
5$
102 zł
29,88$
x 6,0
x 4,8 uwzgl.+5GB
600%
+80/100 GB68 zł
20$
183 zł
53,88$
x 2,7
x 2,2 uwzgl.+20GB
270%
+200 GB170 zł
50$
408 zł
119,88$
x 2,4240%
+400 GB340 zł
100$
816 zł
239,88$
x 2,4240%
+1 TB870 zł
256$
2040 zł
599,88$
x 2,3234%
+2 TB1741 zł
512$
4080 zł
1199,88$
x 2,3234%
+4 TB3482 zł
1024$
8160 zł
2399,88$
x 2,3234%
+8 TB6963 zł
2048$
16319 zł
4799,88$
x 2,3234%
+16 TB13926 zł
4096$
32639 zł
9599,88$
x 2,3234%

Najwyższa podwyżka dotknęła najtańszej opcji rozszerzenia przestrzeni dyskowej (+20GB), jej cena wzrosła sześciokrotnie. Jest to jednocześnie najczęściej wybierana opcja przez użytkowników, którzy zbliżają się do limitu wykorzystania bezpłatnej przestrzeni oferowanej przez Google. Druga z większych podwyżek dotyczy następnego w kolejności abonamentu (+80GB). Najmniejsze podwyżki, choć równie dotkliwe, objęły wszystkie pozostałe opcje cenowe.

Na otarcie łez i w celu załagodzenia ewentualnych protestów zwiększono rozmiar skrzynki dla dwóch najtańszych abonamentów. Gdyby przeliczyć kwoty według ceny przypadającej na jeden gigabajt, podwyżka byłaby nieco mniej dotkliwa, ale wciąż duża i nieproporcjonalna względem pozostałych opcji - dla pierwszego abonamentu wartość nowej ceny względem starej spadłaby z 600% do 480%. Nie jest to jednak okoliczność łagodząca dla Google, ponieważ użytkownik zbliżający się do bezpłatnego limitu 10GB tak czy siak musi opłacić pierwszy abonament niezależnie od tego, że dostaje coś w gratisie. Podobne zabiegi przeprowadzają dostawcy Internetu, którzy podnosząc ceny zwiększają prędkość łącz. W przeliczeniu na jeden megabit jest więc taniej, ale cena na fakturze jest o wiele wyższa niż miesiąc temu. Jednak nowy cennik Google nawet przeliczeniowo wypada źle. Dotychczas w pierwszym abonamencie płaciliśmy 85 groszy za jeden gigabajt, a teraz za to samo płacimy aż 4 zł.

Na szczęście Google nie poszło na całość i pozwoliło dotychczasowym klientom na okresowe dokonywanie płatności według starego cennika. Ale gdy ktoś zechce zmienić plan na wyższy bądź niższy lub gdy zdarzy się sytuacja, że karta użyta do płatności będzie nieaktualna albo chwilowo bez pokrycia, wtedy zgodnie z regulaminem automatycznie zaczynie obowiązywać nowy cennik.

Daleki jestem od postawy, według której żądałbym otrzymywania czegoś za darmo. Od kilku lat płacę za rozszerzone konto Google i zgadzam się na oglądanie reklam podczas korzystania z opłaconych usług. Rozumiem, że wzrost cen jest w części podyktowany uruchomieniem usługi wirtualnego dysku, ale nie każdy użytkownik potrzebuje tego narzędzia. Udostępnienie największej grupie klientów dostępu do plików w “chmurze”, obojętne czy tego chcą, czy nie, obarczone sześciokrotnym wzrostem ceny to coś, co w moim odczuciu nie przystoi takiej firmie jak Google.

Gdybym potrzebował internetowego dysku, dobrą pozycją byłby drugi plan, ale w dotychczasowej cenie 68 zł rocznie za przestrzeń 80GB, co było kwotą niewygórowaną. Teraz, gdy cena wzrosła do 183 zł, robią się z tego konkretne pieniądze. Prędzej więc skorzystam z tańszych kont serwisów konkurencyjnych niż wejdę w drożejące konto Google. Przechowywanie plików w usłudze SkyDrive firmy Microsoft to obecnie 7GB (dla nowych) lub 25GB (dla obecnych użytkowników) w opcji bezpłatnej, natomiast analogiczna darmowa przestrzeń w Google to 10GB. Najtańszy abonament w SkyDrive wynosi 34 zł rocznie za dodatkowe 20GB, a w Google płacimy 102 zł za 25GB. Usługa Microsoftu jest więc znacznie tańsza, ponieważ za 34 zł rocznie otrzymujemy łącznie 27GB lub 45GB wirtualnego dysku (w zależności od daty założenia konta), a w Google za 102 zł mamy tylko 35GB przestrzeni. Jeśli ktoś chce znać stawkę za gigabajt, proszę bardzo: w SkyDrive jest to 1.3 zł lub 0.8 zł, natomiast w Google 2.9 zł za 1GB.

Google dołączył do firm, które drogo sprzedają swoje usługi. Korzystanie z nowego cennika, zwłaszcza w porównaniu z ofertą konkurencji, nie można nazwać inaczej niż przepłacaniem. Warto o tym pamiętać, gdy kolejny raz usłyszymy lub będziemy chcieli powiedzieć, że Google to ta “lepsza” firma pośród innych korporacji, które nieprzerwanie sięgają do kieszeni użytkowników.

Sławomir Wilk

Artykuł opublikowany został w serwisie Dziennik Internautów www.di24.pl.
Komentarze:


DevilArt2012-11-08 10:25
Tu piszesz, tylko o podwyżkach Gmaila. Natomiast jakie są skoki w stawkach Adwords. Za nie które frazy to nawet 500%.

Lecz tak to jest jak jedna firma jest monopolistą i to w skali globalnej.

Miejmy nadzieję iż pojawi się konkurencja.
Jakub2012-11-11 21:25
Google w jakiś sposób musi sfinansować pensje pracowników, ich bonusy, premie, programy motywacyjne itd. Korporacje tak maja.

Dodaj komentarz:

Podpis: (wymagane)
Adres Twojej strony WWW: (opcjonalnie)
Twój adres e-mail: (opcjonalnie)
Treść komentarza:
Antyspam: policz ile
wynosi jeden plus dwa:
(wymagane)